Nasza Tożsamość
Wzorem dla nas jest życie Świętej Rodziny z Nazaretu, która uczy nas, że świętość realizuje się w codzienności przeżywanej z Bogiem i w braterskiej wspólnocie.
Spotkanie z Jezusem Eucharystycznym
„Eucharystia jest wyrazem szaleństwa Chrystusa, Jego szalonej miłości do człowieka, Jego szalonej miłości do Ciebie” – pisał ks. Dajczer w Rozważaniach o wierze. W czasach pogan ludzie karmili bogów krwawymi ofiarami również z własnych ciał. Dawali się pożreć, aby uśmierzyć boski głód i gniew. Bóg Objawienia robi coś zupełnie odwrotnego . To On karmi nas swoim Ciałem. Jego Ciało buduje nasze ciała. „Serce Jezusa/ W moim sercu bije,/ Krew przenajświętsza/ W moich żyłach płynie” – jak mówi tekst popularnej pieśni eucharystycznej. Nie ma większej formy miłości niż oddać za kogoś życie. Nie da się być bliżej. Eucharystia jest tajemnicą, do której nie dorastamy. Jest szczytem (ukrytym w obłokach) i źródłem (schowanym w głębokościach) chrześcijańskiego życia. W Ruchu Rodzin Narazetańskich pragniemy, żeby była także centrum naszego życia. Aby moc tego sakramentu coraz bardziej upodabniała nas do Jezusa Chrystusa.
Nasi patronowie
Mówi się, że jest tyle dróg do Pana Boga, ilu jest ludzi. W życiu każdego człowieka Pan działa trochę inaczej, dlatego, że każdy z nas jest inny. Równocześnie spotykamy osoby, których sposób przeżywania relacji z Bogiem może być dla nas inspiracją. W Ruchu Rodzin Nazaretańskich czerpiemy z nauczania św. Jana Pawła II oraz duchowości karmelitańskiej, zwłaszcza z tzw. „małej drogi” dziecięctwa Bożego św. Teresy od Dzieciątka Jezus. Od św. Maksymiliana Kolbego uczymy się miłości do Maryi, a z orędzia przekazanego św. Faustynie Kowalskiej przyjmujemy prawdę o niezgłębionym Miłosierdziu Boga. Św. Juan Diego, któremu w Guadalupe objawiła się Matka Boża, jest dla nas przykładem tego, że Pan Bóg posługuje się ludźmi w oczach świata małymi i nieważnymi. Z kolei święci małżonkowie tacy jak Zelia i Ludwik Martin czy biblijni Sara oraz Tobiasz pokazują nam, jak tworzyć relacje małżeńskie pełne wzajemnej miłości i oddania.
Maryja naszą Matką
Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki: «Niewiasto, oto syn Twój». Następnie rzekł do ucznia: «Oto Matka twoja». I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie. (J 19,26-27). Tak jak św. Jan chcemy wziąć Maryję do swoich domów. Poznajemy Ją jako naszą ukochaną Mamę, mistrzynię życia duchowego, przyjaciółkę i wstawienniczkę, która wyprasza u Jezusa przemianę pozbawionej smaku „wody” życia w najlepsze wino. Powierzamy Maryi nasze życie w uroczystym akcie zawierzenia i uczymy się od niej rozeznawania woli Bożej. Doświadczamy Jej opieki i pomocy w drodze do Nieba.
Postawa zerwania z grzechem
W Ruchu Rodzin Nazaretańskich uczymy się przyjmowania trudnej prawdy o sobie, o tym że jesteśmy słabi, grzeszni, egoistyczni. Chcemy brać odpowiedzialność za zło przez nas popełnione, nie udawać, że jesteśmy lepsi, mądrzejsi czy bardziej święci niż jest naprawdę. Równocześnie pokładamy ufność w Bożym Miłosierdziu i uczymy się częstej spowiedzi. Kiedy wyznajemy Bogu naszego grzechy, On udziela przebaczenia i przyjmuje nas jak ukochane, zaginione przed laty dziecko. Tam gdzie my niszczymy, Bóg buduje. Gdy leżymy w gnoju, On nas podnosi. Daje nam nowe życie. I znów. I znów. Przyjąć prawdę o sobie i Bogu – to zadanie na całe życie.
Świętość w codzienności
Życie Świętej Rodziny pod pewnymi względami było bardzo podobne do naszego. Sprzątanie, gotowanie, praca, choroby, spotkania z krewnymi, z sąsiadami. Przez pierwsze 30 lat swojego życia Pan Jezus nie robił niczego nadzwyczajnego. Nie uzdrawiał, nie nauczał, nie gromadził tłumów, nie dokonywał cudów. Żył życiem „szarego człowieka”, pokazując, że zwykła „nudna” codzienność może być przeniknięta obecnością Najwyższego Boga. Tak samo my chcemy, aby nasza codzienność: praca, rodzina, czy obowiązki domowe była zanurzona w Bożej Obecności, przepełniona prostą, cichą Miłością.
Być świadkiem Chrystusa
Jezus wielokrotnie wzywał swoich uczniów, aby szli na cały świat i głosili ludziom Dobrą Nowinę o Królestwie Niebieskim. My również chcemy być Jego apostołami, tam gdzie nas posyła – w miejscach pracy, w rodzinach, wśród znajomych, czy sąsiadów. „Głoście Ewangelię zawsze, a kiedy trzeba używajcie słów” – te słowa przypisane św. Franciszkowi z Asyżu są nam bardzo bliskie. Staramy się świadczyć o Jezusie poprzez styl życia, relacje oparte na miłości czy codzienne wybieranie dobra. Równocześnie jesteśmy otwarci, aby głosić Ewangelię słowami, gdy inni pytają nas o Jezusa i Jego działanie w świecie.
Postawa dziecka
Jezus mówił: Zaprawdę, powiadam wam: Kto nie przyjmie królestwa Bożego jak dziecko, ten nie wejdzie do niego» (Mk 10,15). Być jak dziecko oznacza uwierzyć, że Bóg nas kocha i chce dla nas dobra. Drogi dziecięctwa Bożego uczymy się od św. Teresy z Lisieux, która pisała: Pozostać małym dzieckiem przed Bogiem – to znaczy uznawać, że się jest niczym, oczekiwać wszystkiego od Boga, tak jak małe dziecko oczekuje wszystkiego od swego Ojca; niczym się nie kłopotać, nie zabiegać o nic dla siebie. (…) Uznać, że Bóg wkłada w ręce swego dziecka skarb, aby go używało według potrzeby; ale skarb pozostaje zawsze własnością Boga. A wreszcie – to nie zniechęcać się swymi błędami, gdyż dzieci upadają często, ale są zbyt małe, aby sobie zrobić wiele złego (św. Teresa z Lisieux, Żółty zeszyt 6.8.8).
